Noworoczne ozdoby

Drugiego stycznia pojechałam do Bikan-chiku, czyli na tutejszą „starówkę” pooglądać ozdoby noworoczne. Chyba po Tokio pozostała mi mania wielkości i rozmachu, ponieważ spodziewałam się bogatych ozdób, a okazało się, że jest dość skromnie. Ale takie stonowane ozdoby z pewnością lepiej pasują do charakteru miejsca.


Z okazji nowego roku przed wejściem do budynku ustawia się po obu jego stronach kadomatsu albo wiesza nad drzwiami shimekazari.

Ozdoby kadomatsu (kado – brama, wrota; matsu – sosna) wykonane są z gałęzi sosny i bambusa, często z innymi dodatkami, np. gałązkami nadiny domowej (po jap. nanten) lub liśćmi jednego z rodzajów bambusa sasa (po jap. kumazasa)

Brama Muzeum Sztuki Ōhara.

Zbliżenie. Sosna, bambus, nanten (z czerwonymi owocami) i gałązki ume (morela japońska).

Ryokan (tradycyjny japoński hotel) Tsurugata.

Tutaj dodano jeszcze bambus kumazasa.

Ryokan Kurashiki. Tutaj tylko sosna i bambus. Plus shimekazari.

Kadomatsu są drogowskazem dla Toshigami, czyli bóstwa nowego roku. Uważa się, że Toshigami przynosi domowi/rodzinie szczęście na cały rok. Wierzy się, że Toshigami reprezentuje też duchy przodków, a także jest bóstwem pól i gór. 


Ozdoby shimekazari wiesza się na bramie lub na drzwiach domu, aby godnie powitać bóstwo Toshigami. Shimekazari, czyli ozdoby shime. Shime pochodzi od shimenawa, która w religii shintō oznacza świętą linę (sznur ze słomy ryżowej) wskazującą granice świętych, czczonych miejsc, a także odstraszającą złe moce.

Shimekazari mają wiele odmian. Od prostych do bardzo ozdobnych. Oprócz shimenawa mogą zawierać m.in. urajiro (rodzaj paproci, gleichenia japonica, która symbolizuje czyste i uczciwe serce oraz długowieczność), yuzuriha (dafnifilum wielopłatkowe, daphniphyllum macropodum, które symbolizuje ciągłość rodu) i daidai (pomarańcza gorzka, citrus aurantium, symbolizuje dobrobyt i szczęście rodziny).





Zbliżenie. Tutaj paproć urajiro i pomarańcza gorzka daidai.


Muzeum Archeologiczne. Shimekazari z kłosami ryżu.

Proste shimekazari: sznur shimenawa i kłosy ryżu.

Tylne wejście do ryokanu Kurashiki. Zbliżenie na ozdoby poniżej. 


Budynek straży pożarnej.

Kadomatsu wystawia się przed dom pod koniec starego roku, zazwyczaj 28 grudnia, a usuwa 7 stycznia. Podobnie z shimekazari. Pierwsze siedem dni stycznia określa się mianem „matsu-no uchi”. Jest to czas obecności Toshigami i w tym czasie powinno się wymienić życzeniami i kartkami noworocznymi, a także udać na pierwszą wizytę w świątyni.

Ozdób noworocznych nie powinno się wyrzucać do śmieci. Należy je spalić podczas ceremonii sagichō, która odbywa się 15 lub 18 stycznia (w zależności od regionu). Uważa się, że Toshigami na dymie unoszącym się z ogniska powraca w niebiosa.


Komentarze

  1. Bardzo mi się takie ozdoby podobają, minimalistyczne, naturalne, eleganckie. Jakże różne od krzykliwych ozdób plastikowych.
    I czysto tam bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym z etapów przygotowań do nowego roku są wielkie porządki ;-)

      Usuń
  2. Nic dziwnego, że jest taka fascynacja wszystkim co japońskie. Piękne są takie tradycje. Osobiście mam japoński miesiąc: czytanie i sprzatanie metodą, którą kiedyś używałam nie zdając sobie sprawy, że to japońskie. Teraz nauczyłam się oznaczen Okatazuke, Shuno jutsu,
    Usuji. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, znowu mnie czymś zaskakujesz :) Okatazuke, shunojutsu i usuji są dla mnie zrozumiałe jako "zwykłe" rzeczowniki; sprzątanie, sztuka magazynowania, cienki materiał, ale podejrzewam, że chodzi o coś innego...

      Usuń
  3. Co kraj, to obyczaj. Podoba mi się ten umiar w ozdobach, u nas jest za dużo plastiku i krzykliwych kolorów... chociaż może to wynika z faktu, że mamy porządną zimę, a jak jeszcze pogoda nie dopisze, to jest szaro, mroczno i ponuro, więc ten ogrom ozdóbek i migoczących światełek nieco rozjaśnia te mroki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tutaj ozdoby noworoczne są zupełnie inne, zresztą obchody pożegnania starego i powitania nowego roku też są zupełnie inne niż w Polsce. Z pewnością kolorowe i nieco krzykliwe ozdoby umilają i rozświetlają ponurą zimę.

      Usuń
  4. Skromnie ale od serca i z dbałością o szczegóły tak aby nie obrazić Toshigami. Do mnie wszelkiego rodzaju stare tradycje bardzo przemają.
    Nie może być inaczej i w tym przypadku.
    Marek z E

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stare tradycje bywają bardzo interesujące, szczególnie jeśli się trochę bardziej w nie zagłębić. I choć współcześnie coś może nam się wydawać dziwne, to ma swoje uzasadnienie w historii i tradycji.

      Usuń
  5. Bardzo podoba mi się ten minimalizm, wręcz ascetyzm, ale to jest charakterystyczne dla tradycji japońskiej. W wielkich miastach troszkę wchodzi już bardziej rozmach,(nie jest oczywiście zły), ale te delikatne ozdoby są naprawdę piękne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za wpis, bardzo ciekawe zwyczaje, o których standardowo nie miałam pojęcia. :) A i faktycznie widzę, że ta zima w Twoim regionie taka niezbyt. :) W Polsce za to mrozy i śnieg, a już na pewno mrozy. W woj. łódzkim trochę marzniemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, u mnie zima mało zimowa ;-) Z jednej strony cieszę się, ale z drugiej chętnie oglądam zdjęcia zimy takie jak u Ciebie :) Posyłam słoneczko!

      Usuń
  7. Ładne te ozdoby - szlachetna prostota. Podoba mi się tez pomysł palenia ich, trochę jak u nas kiedyś było z topieniem Marzanny (nie wiem, czy jeszcze się to w Polsce kultywuje),

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kultywuje... szczególnie uprawiają to polscy rodzimowiercy, czyli wyznawcy naturalnej religii tych ziem...

      Usuń
    2. @A.I
      Ozdoby dziękują za uznanie ;-)
      @PKanalia
      Dziękuję, bo ja też niezorientowana w sprawie marzanny...

      Usuń
  8. piękne swoją prostotą... to mi się właśnie podoba w japońskiej estetyce...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Shimekazari ...skojarzenie mam proste- z wianuszkami ozdobnymi zawieszanymi na np. drzwiach...w okresie świątecznym.
    Każdy ma swój ,popielec,, ...- to w nawiązaniu do rytuału palenia między 15 a 18 stycznia..
    Bardzo ciekawe...jak dobrze, że można tu do Ciebie zaglądać....
    Nie żeby zaraz nowe bóstwo powoływać do życia, ale pokłon Energiom wszelkakim składam. Uniżony.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak pięknie i szczegółowo pokazałaś noworoczne tradycje w Japonii! 🎍
    Kadomatsu i shimekazari wyglądają przepięknie – aż czuć ich symbolikę i znaczenie dla Toshigami. Fascynujące jest to, jak każdy element ma swoje głębokie znaczenie: sosna, bambus, paproć czy pomarańcza – to prawdziwa lekcja kultury i estetyki. 🌿
    Dziękuję, że dzielisz się zdjęciami i opisami – dzięki Tobie mogłam poczuć klimat japońskiego nowego roku, niemal jakbym tam była. ✨

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznei i dziękuję za komentarz :)
      Nie ma za co. Postaram się w najbliższy, czasie zajrzeć do Ciebie.

      Usuń
  11. Przydałaby mi się taka ozdoba, która wskazywałaby właściwe drogi, prowadziła i ochraniała przed złem i niewłaściwymi wyborami...
    Nie będę w Japonii, więc wybierać będę sama. Tylko problem pozostanie, bo nie wiem, czy trafnie wybiorę swoją przyszłą drogę...
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałaby się, to prawda. Cóż, sami musimy podejmować decyzje, a że nie zawsze są trafne, to już taki urok życia...
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  12. Interesujące 😍
    Piszesz "uważa się", "wierzy się". Ciekawe, czy rzeczywiście ciągle jeszcze się w to wierzy, czy to już tylko siła tradycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, wydaje mi się, że to siła tradycji. Ale kto wie? Może niektórzy wierzą.

      Usuń
  13. Nie ilość, lecz jakość - ładnie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  14. Skromnie, delikatnie, ślicznie - podoba mi się. Ostatnio zerkałam na YT na kilka kanałów japońskich i koreańskich dziewczyn, zachwyciłam się ich sposobem prowadzenia domu, dekoracjami, wykorzystaniem najdrobniejszych przedmiotów w ramach domowego recyklingu, nawet kilka pomysłów wykorzystałam. Na Twoich zdjęciach jest spokój, cisza i urok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, blogerki miewają różne ciekawe pomysły. Tylko że to prowadzenie domu w wykonaniu młodych dziewczyn i sam dom (mieszkanie) prawie nijak się mają do rzeczywistości. Przeciętny dom japoński, w którym mieszka rodzina z dziećmi wygląda zupełnie inaczej ;-) Ale ja też, mimo wszystko, czasami lubię pooglądać na YT takie śliczne, idealistyczne mieszkania :)

      Usuń
  15. Aha, jeszcze chciałam o coś spytać. Czy znasz jakieś imię japońskie na literę H dla dziewczynki? Potrzebuję do powieści i już mi się wyczerpała inwencja :) Pomyślałam, że może być egzotyczne dla nas, bo czemu nie? Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z imion tradycyjnych to np. Hanako, Honami lub Hanae, a z takich współczesnych to np. Himari, Hina, Honoka.
      W Japonii imiona można wymyślać dowolnie biorąc pod uwagę kanji i czytanie, choć często czytanie jest nie związane z pierwotnymi czytaniami kanji. Poza tym, to samo imię może być zapisane innymi kanji. Temat rzeka ;-)

      Usuń
  16. Dużo terminów, kórych nie znałam :) Przeczytałam z zainteresowaniem

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz