Chram Achi


Stoi na szczycie góry Tsurugata w północnej części dzielnicy historycznej Bikan, czyli w samym centrum Kurashiki.

Tsurugata-yama to niewysoka, 40-metrowa góra. Ze wschodu na zachód rozciąga się na długości ok. 500 m, a z południa na północ – ok. 250 m.

W chramie Achi (Achi jinja), sprawującym opiekę nad Kurashiki, czczone są trzy boginie Munakata: Tagirihime, Tagitsuhime i Ichikishimahime, które powstały z tchnienia bogini słońca Amaterasu podczas ukei (rodzaj wróżby, osąd niebios) pomiędzy nią i jej bratem Susanoo – bogiem burz. Trzy boginie czuwają nad bezpieczeństwem żeglugi. Przypomnijmy, że w dawnych czasach na tych terenach rozciągało się morze, a góra stanowiła część wyspy. Obecnie boginie można prosić również o bezpieczeństwo w ruchu lądowym. Pomagają także w dziedzinach sztuki, umiejętności, handlu, urody i zdrowia.

Nazwa chramu pochodzi od dawnej nazwy okolicznych terenów.

Góra, na której stoi chram co prawda nie jest wysoka, jednak schody wiodące do chramu są dłuugie i dość strome.

To tylko jedna część...

Temizuya – miejsce przed wejściem do chramu, gdzie poddajemy się ablucji: obmywamy ręce i płuczemy usta.


Według instrukcji należy nabrać wody do hishaku (coś w rodzaju chochelki) i opłukać ręce: lewą, a potem prawą. Następnie trzeba nalać trochę wody do lewej ręki i przepłukać usta. Ponownie płuczemy lewą rękę i odkładamy hishaku. (Nie wiedzieć czemu, akurat chochelki nie było i trzeba było sobie radzić bez niej.)

Zuishinmon – brama, przez którą wchodzimy na teren chramu. Ciekawostka: rzeźba króliczka bo obu stronach bramy.




Za bramą, na wprost znajduje się haiden, czyli pawilon modłów, a za nim – niewielki honden, czyli główny pawilon, w którym przebywają bóstwa. 

Pawilon haiden

Ten wiszący sznur to shimenawa. Jest spleciony ze słomy ryżowej. Wskazuje miejsce obecności bogów, zaznacza granice świętych, czczonych miejsc. Są różne rodzaje sznurów shimenawa. Ten ma 7 m długości, a w najgrubszym miejscu mierzy 30 cm.
Ciekawostka: w chramie Achi wszystkie shimenawa wymieniane są co roku w drugą niedzielę grudnia.

Pawilon honden

Warto zwrócić uwagę na dach honden, który wykonany został z kory cyprysika tępołuskowego (jap. hinoki). Tego rodzaju dach nazywany jest po japońsku hiwadabuki i praktycznie nie występuje poza Japonią. W 2020 roku został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO jako jedna z umiejętności związanych z rzemiosłem tradycyjnym.

W 2023 r. ukończono wymianę dachu pawilonu honden w ramach pięcioletniego (2022-2027) planu renowacji budynków świątynnych. 

Okres zdolności użytkowej dachu hiwadabuki to 40 lat. 


Po lewej stronie pawilonu honden znajdują się skały Amatsu iwasaka.


W dawnych czasach ogromne skały lub takie o nietypowych kształtach czczono jako miejsca, w których na ziemię zstępują bogowie. 

To też jest skała z terenu chramu Achi.



Z pawilonu emaden rozciąga się przepiękny widok na Kurashiki. W dawnych czasach można było stąd podziwiać morze.



Ema to wotywne tabliczki. Wpisujemy na nich swoje prośby i wieszamy w przeznaczonym do tego miejscu. Na ogół są to specjalne stelaże, a w chramie Achi jest to specjalny pawilon. 

Przed głównym pawilonem ustawiono dodatkowy stelarz na ema „w wersji na lato” z rysunkiem hortensji (jap. ajisai), która zaczyna kwitnąć w okresie pory deszczowej.


Pawilon warto obejrzeć także z drugiej strony, czyli z dołu, ponieważ stoi na terenie o dużej różnicy poziomów i wspierająca go drewniana „kratownica” robi niesamowite wrażenie. Taka konstrukcja, nazywana kakezukuri, stosowana jest głównie w świątyniach buddyjskich i chramach shintō (np. w świątyni Kiyomizu-dera w Kioto).


Obok pawilonu emaden możemy podziwiać pięciometrową latarnię takatōrō. Tego rodzaju latarnie ustawiano przy wejściu do portu, gdzie pełniły rolę latarni morskiej. Ta latarnia podobno pierwotnie stała nad rzeką Kurashiki w okolicach mostu Nakabashi. 


A to scena teatru nō z charakterystycznym rysunkiem sosny na panelu akustycznym.



Na terenie chramu znajdują się również pomniejsze świątynki. Na przykład za głównym pawilonem honden, po prawej stronie mamy Sugawara jinja (chram Sugawara), gdzie czczony jest Sugawara-no Michizane jako bóg nauki. Obok stoi Shiroyama inarisha, którą przeniesiono z terenu biura zarządcy Kurashiki. Tutaj poprosimy o obfite plony i pomyślność w interesach.

Sugawara-no Michizane (845-903) to japoński polityk, dworzanin, poeta i kaligraf. W połowie X wieku deifikowany jako bóg nauki, literatury i kaligrafii pod imieniem Tenman lub Tenjin.

Jedną z większych atrakcji na terenie chramu Achi jest wisteria (glicynia) odmiany akebonofuji. Tutejsze drzewo jest największe i najstarsze w Japonii w tej odmianie. Wiek szacuje się na 300-500 lat. W 1956 roku uznane zostało za pomnik przyrody prefektury Okayama.

Nie udało mi się trafić  na najpiękniejszy moment kwitnienia :(

Jak to w chramie, można zakupić różnego rodzaju amulety omamori. Jednym z ciekawszych jest hanamaki mamori – koronkowy amulet z motywem kwiatów glicynii. Symbolizuje długie pnącza wisterii i pomaga w nawiązywaniu relacji, w łączeniu par. Zawiązuje się go na ręce lub na torebce.

Do restauracji Meiji (1868 r.) chram Achi nazywał się Myōken-gū i był zarządzany przez świątynię buddyjską Kanryūji. W Myōken-gū czczono  bóstwo Myōken, które było deifikacją Gwiazdy Polarnej i Wielkiego Wozu. Ma to związek z tym, że dawniej wokół świątyni rozciągało się morze i rozwijał się transport morski. Dopiero pod koniec XVI wieku rozpoczęto oszuszanie tych terenów.

Wydanie w 1689 roku przez ówczesny rząd dekretu o rozdzieleniu shintō i buddyzmu spowodowało zmianę nazwy na Achi jinja (chram Achi) oraz zmianę czczonych bóstw na trzy boginie Munakata.


Komentarze

  1. Jak to dobrze Magnolio że znowu jesteś i pokazujesz nam i opisujesz wszystko to co interesujące w Japonii
    Dziękuję Ci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Stokrotko :) Do Ciebie też zajrzę niedługo.

      Usuń
  2. Fascynujące. Czytałam ostatnio książkę Yoda opisującą osiem milionów perspektyw, z których można postrzegać wierzenia shinto – duchy, bóstwa, „awatary” wywodzące się ze wszystkiego, co naturalne na świecie. Szczerze to gubię się w nazwach, ale fascynacja pozostaje. Godna podziwu jest ta inicjatywa renowacji świątyń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się gubię w nazwach. W ogóle czasami trudno jest nawet zapamiętać. Co kilkadziesiąt lat przeprowadzają renowacje. Budowle są drewniane, więc nie tak trwałe jak cegła czy beton.

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa wycieczka :). Wydaje nam się to wszystko takie tajemnicze, egzotyczne i dziwne, a prawdopodobnie Japończycy tak samo odbierają nasze katolickie świątynie i różne zwyczaje oraz akcesoria związane z powszechną w Europie religią. I zapewne znalazłoby się wiele podobieństw między nimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Masz rację. To co nowe, nieznane zawsze wzbudza różne emocje. W Polscce orpowadzałam japońskie wycieszki. I np. dziwiło ich serce Chopina przechowywane w filarze kościoła.

      Usuń
  4. Jesteś świetną przewodniczką:-)
    Miło Cię znów czytać i to w tak ciekawym temacie.
    Taka kultura japońska w pigułce, bo architektura, zwyczaje, nieco historii...
    Czekam na kolejne ciekawostki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jotko, dziękuję :)
      Postaram się znowu pisać częściej, choć upały nie pomagają (pogoda jak drut, a temperatura nie spada poniżej 35 stopni).

      Usuń
    2. No tak, u nas podobnie, w tym burza za burzą!

      Usuń
    3. Tych burz z jednej strony współczuję, ale z drugiej - po burzy zwykle robi się mniej parno i chłodniej, więc trochę zazdroszczę.

      Usuń
  5. Egzotyczna Japonia znów odkrywa nowe budowle, miejsca kultu rodzimych bóstw, dawne obyczaje i wierzenia. Dzięki Tobie Japonia staje mi się coraz bliższa, chociaż znajduje się tak daleko.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Poznawanie odległych krajów jest łatwiejsze dzięki internetowi, ja też podróżuję wirtualnie.

      Usuń
  6. Chyba ściągnęłam Cię myślami, bo kilka dni temu, gdy chciałam wejść na Twój blog, to odesłano mnie z kwitkiem. Dzisiaj odszukałam Twój komentarz na moim blogu, po nicku dotarłam do bloga. Obiecuję przypilnować, y wpadać tu częściej. Niechaj upały Cię nie wyczerpią za bardzo. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało Ci się do mnie trafić :) Zaglądam do Ciebie, ale mało komentuję. Postaram się częściej zostawiać ślad odwiedzin. Dziękuję za życzenia. Dzisiaj jakby trochę upał zelżał.

      Usuń
  7. Jak fajnie że jest nowy wpis! Dzięki, miło się to czyta - jak kiedyś wspominałem - chciałbym zobaczyć ten rejon świata.
    Letnie pozdrowienia z Polski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To koniecznie trzeba "chcenie" przekuć w czyn :) Zapraszam do Kurashiki.
      Odpozdrawiam gorąco!

      Usuń
  8. Jak dobrze, że znów jesteś! Fascynująca świątynia Shintō, choć w tej religii trochę z dużo bogów jak dla mnie (choć już wolę wielu bogów, niż jednego, przynajmniej jakieś pozory demokracji, hihihi). Ten rytuał obmywania jest nie wiedzieć czemu bardzo podobny do tego w judaizmie. Aniu, ściskam bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) To prawda, dużo tych bogów, można się pogubić ;-) Jakoś powoli idzie mi nadrabianie blogów, muszę w końcu do Ciebie trafić...

      Usuń
    2. Aniu, mam nadzieję, bo u mnie kolejna podróż. No i się stęskniłam też :)

      Usuń
  9. Ilekroć do Ciebie przychodzę to mnie TAK potem ciągnie do Japonii :D Masz dar do opowiadań i zdjęć, zdecydowanie...

    Ściskam Cię mocno i zapraszam z kolei daleko na zachód ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To samo mogę powiedzieć o Tobie! Powinnam już niedługo trafić i na zachód ;-) Jakoś wolno mi idzie nadrabianie...

      Usuń

Prześlij komentarz